top of page
Szukaj

Dlaczego jedna sukienka leży pięknie, a druga tylko jest w dobrym rozmiarze? O sztuce konstrukcji odzieży

10 sie
3 minut(y) czytania

Czy zdarzyło Ci się kiedyś przymierzyć sukienkę w swoim rozmiarze, która teoretycznie powinna pasować, a jednak coś było nie tak?

Ramiona nie układały się naturalnie. Talia znajdowała się odrobinę za wysoko. Materiał marszczył się w miejscu, w którym nie powinien. Dekolt odstawał albo cała sylwetka wyglądała ciężej, niż wygląda w rzeczywistości.

A potem zakładasz inną sukienkę, również w tym samym rozmiarze i nagle wszystko wygląda zupełnie inaczej. Sylwetka nabiera proporcji. Talia jest podkreślona. Materiał miękko podąża za ciałem. Możesz się poruszać, usiąść, podnieść rękę i nie masz poczucia, że przez cały dzień musisz poprawiać ubranie.

To właśnie tutaj zaczyna się konstrukcja odzieży.

Rozmiar to dopiero początek

Jako konstruktor odzieży patrzę na sukienkę inaczej niż wyłącznie przez pryzmat jej wyglądu. Widzę linie, proporcje. Punkty konstrukcyjne.

Widzę miejsce, w którym powinna znaleźć się talia, odpowiednią długość ramienia, głębokość pachy, ułożenie zaszewki, szerokość pleców czy sposób, w jaki spódnica powinna wychodzić z talii.

Każdy z tych elementów może wydawać się drobiazgiem.

Ale to właśnie suma tych drobiazgów sprawia, że kobieta zakłada sukienkę i mówi:

Jak dobrze w niej wyglądam.

Dobra konstrukcja nie powinna zwracać na siebie uwagi. Powinna sprawić, że uwagę zwraca kobieta.

Nie chodzi o ukrywanie sylwetki

Bardzo nie lubię myślenia o kobiecym ubiorze wyłącznie w kategoriach maskowania mankamentów. Kobiece ciało nie jest problemem, który trzeba rozwiązać ubraniem.

Rolą dobrze zaprojektowanej odzieży jest stworzenie harmonijnych proporcji i pięknej oprawy dla sylwetki. Czasami wystarczy przesunąć linię talii.Zmienić proporcję między górą a dołem. Odpowiednio poprowadzić cięcie. Dobrać właściwą objętość spódnicy. Zmienić kilka centymetrów w obwodzie lub długości.

Dla osoby patrzącej na gotową sukienkę te różnice mogą być niemal niewidoczne. Na ciele potrafią zmienić bardzo wiele.

Dlatego konstrukcja jest dla mnie tak ważna

Projektowanie ubrania nie zaczyna się dla mnie od pytania:

Co będzie efektownie wyglądało na zdjęciu?

Znacznie bardziej interesuje mnie:

Jak kobieta będzie się w tym czuła i wyglądała w prawdziwym życiu?

Kiedy będzie szła ulicą, usiądzie przy stole, założy płaszcz. Kiedy będzie pracowała.

Kiedy pójdzie z dziećmi na spacer albo spotka się z przyjaciółką na kawie.

Piękna sukienka nie powinna istnieć wyłącznie przez kilka sekund przed lustrem.

Powinna towarzyszyć kobiecie. Dlatego przy tworzeniu modeli Marguerite tak dużą wagę przykładam nie tylko do samego projektu, ale również do konstrukcji i odszywania kolejnych wersji. Być może niewielka korekta wykroju daje większą różnicę niż najbardziej efektowny detal.

Tego często nie widać w cenie ubrania

Patrząc na gotowy produkt, widzimy tkaninę, guziki, koronkę, falbanę czy piękny kolor.

Nie widzimy godzin spędzonych wcześniej nad konstrukcją.

Nie widzimy pierwszej wersji modelu.

Poprawek, przymiarek, przesuwania linii o centymetr.

Sprawdzania, jak materiał zachowuje się w ruchu.

Ponownego odszywania elementu, ponieważ coś można zrobić lepiej.

A to właśnie ta niewidoczna praca w ogromnym stopniu decyduje o tym, czy ubranie będzie naprawdę dobre. Dlatego wartość dobrze uszytej rzeczy nie jest wyłącznie sumą ceny materiału i czasu potrzebnego na zszycie poszczególnych elementów.

Za gotowym projektem stoi również wiedza.

Konstrukcja i tkanina muszą ze sobą współpracować

Ten sam wykrój odszyty z dwóch różnych materiałów może zachowywać się zupełnie inaczej. Miękka wiskoza będzie pracowała inaczej niż len. Tkanina o większej gramaturze inaczej zbuduje objętość spódnicy. Materiał lejący może pięknie podkreślić ruch, ale będzie wymagał innego podejścia niż tkanina bardziej stabilna.

Dlatego projektowanie nie polega dla mnie na stworzeniu jednego rysunku, a następnie mechanicznym powtarzaniu go w kolejnych kolorach.

Za każdym razem patrzę również na materiał.

Na jego ciężar, chwyt, układanie się i sprężystość. To dialog pomiędzy projektem, konstrukcją, tkaniną i kobiecą sylwetką.

Ubranie ma służyć kobiecie, nie odwrotnie

Jest jeszcze jedna rzecz, którą uważam za niezwykle ważną.

Nie chcę tworzyć ubrań, przy których kobieta przez cały dzień zastanawia się, czy brzuch wygląda odpowiednio, czy materiał gdzieś się nie marszczy, czy dekolt pozostaje na swoim miejscu.

Dobrze skonstruowane ubranie powinno dawać pewnego rodzaju spokój.

Zakładasz je, patrzysz w lustro. Czujesz się pięknie i możesz zająć się swoim życiem.

To właśnie jest dla mnie jedna z najpiękniejszych definicji codziennej elegancji.

Marguerite powstaje od konstrukcji

Marguerite jest małą marką. Nie projektuję anonimowo dla tysięcy sztuk produkowanych na drugim końcu świata.

Jestem projektantką, ale jestem również konstruktorem odzieży i krawcową.

Znam moje projekty od pierwszej kreski i pierwszego wykroju aż po ostatni ścieg.

Dlatego konstrukcja zajmuje w mojej pracy tak ważne miejsce.

Chcę, aby kobieta wybierająca Marguerite otrzymywała coś więcej niż ładną sukienkę.

Chcę, żeby otrzymywała projekt, nad którym ktoś naprawdę się pochylił.

Ubranie stworzone z wiedzą o kobiecej sylwetce, z dbałością o proporcje i z przekonaniem, że elegancja może być nie tylko piękna, ale również wygodna i naturalna.

Największy luksus ubrania znajduje się właśnie tam, gdzie na pierwszy rzut oka zupełnie go nie widać.

W jego konstrukcji.

 
 
 

Komentarze


bottom of page